Napisane przez: kapuczino | sierpień 26, 2007

Wydarzenia zapomniane cz. 1

Ostatnio będąc na małej imprezce moi znajomi z szkolnych lat dosyć konkretnie wyrzucili mi, że pojawiają się bardzo rzadko w opisach, które zamieszczam na swoim blogu. Za pośrednictwem tego postu pragnę się zatem zreflektować otwierając kategorię o nazwie wydarzenia niezapomniane. Teraz drodzy przyjaciele zobaczycie jak wiele nam do powiedzenia na wasz temat. Bardzo serdecznie zapraszam Was do komentowania i dzielenia się ze mną swoimi wspomnieniami.

W czwartek wraz z Piotrkiem, Tomkiem, Justyną i Olą udaliśmy się na małą imprezę. Szalenie zdziwiło nas to, że w ten wakacyjny dzień większość lokali nie była w ogóle przygotowana na rozkręcenie zabawy na parkiecie. W związku z tym dany nam czas spędziliśmy przy piwku rozkoszując klimatem gdańskich pubów. Tomasz abstynent przypatrywał się nam bacznie, zwłaszcza wtedy kiedy Ola zalewała się śmiechem patrząc sie na fikuśne wygibasy Justyny. Mój donośny głos roznosił się po okolicy. Piotrek twierdził, że słyszał go będąc w pobliskiej toalecie, ale brałabym na to dużą poprawkę. Kiedy towarzystwo się opiło i powciągały piwne opary przyszedł czas na pyszną pizzę oczywiście z czosnkiem. Uczta nieziemska!

Ps: Cudownie jest wyjść na spotkani z ludźmi przy których od lat czujesz sie dobrze. Wspaniale jest kiedy nie musisz zważać na każde słowo i stale czuć się ocenianą. Takie znajomości należy pielęgnować co właśnie czynię:)

Ps2: Olu czekam na zdjęcia;)

Poniżej zamieszam niespodziankę. Zapiski z czasów licealnych. Celowo niepoprawione pod względem gramatycznym i interpunkcyjnym. Po prostu przyklejone z pliku ;)

Jeden dzień z życia raszpli z IV b

 

Wstaję rano , oczy mam podkrążone, szybciutko wynurzam się z pod pierzynki mam nadzieję , że zdążę na lekcje. Ooooooooo tata zrobił mi śniadanie( kurcze znowu szynka w piątek) -mówiłam Ci w piątek się nie je wędliny. „ Jak nie chcesz to nie jedz a następnym razem sama sobie rób śniadanie”( słyszę tą śpiewkę od zawsze). Mamo pędem , wychodź z tek łazienki chyba skończył się Twój czas. „ Tak tak ty nie długo powiesz do matki Wypierdalaj stara z tej łazienki bo teraz moja kolej” –mama czasem wyolbrzymia sprawę. Ok. gotowa!!!!! Zwarta !!!! jeszcze 10 , 9 , 8 , 7 schodków , raz dwa łubudu, jestem na dole teraz szybko na autobus.

No nie już 8 a Magdy nie ma pod lotem. O już jest!!!

-Magda mamy mało czasu przez Ciebie się spóźnimy

- Nie spóźnimy ja zawsze jeżdżę o tej porze

- Szybko patrz 189 biegieeeeeeeeeem.

Nie ćwiczę na w-fie albo staram się dobiegnąć to tego cholernego autobusu a mój bieg przekracza moje własne możliwości , nie mówiąc już o Magdzie przecież ona nie zjadła dziś śniadania. Oooo jest cel osiągnięty dobiegłyśmy aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.

 

Ale okazało się , że zapomniałam wyłączyć żelazka .

MAGda A: jesteś pewna , że go nie wyłączyłamś LENA

- nie wiem ale nie zaszkodzi sprawdzić. Kurcze!!

- Ej jak coś spali ci się tylko chata. Ha ha ha

- Ha ha (odpowiadam na śmiech ) nie tam jest jeszcze mój kot.

Magda chichoczę się i ma wrażenie , że zaraz się udusi.

 

 

 

Drogą wyjaśnień żelazko było wyłączone ale jak się wcześniej wyraziłam nie zaszkodziło się upewnić przecież w grę wchodziło życie mojego kota.

 

Wydarzenia natury żelazkowej zakończyły się pomyślnie a wizyta w szkole jak zwykle się opłacała. Wchodząc do szkoły nie omieszkałam spotkać szanownej pani Ani.K( po nazwisku to po pysku dlatego Ani .K a nie Ani Kwaśkiewicz)

Ania: Renia Renia jak ja się kułam, całą noc dzisiaj nie spałam zobacz na moje notatki.-poczym wyciąga cały zapisany notesik ( myślę ona chyba spisala cała książkę z Biologii) Ania dalej mówi ale ja chyba jej nie słucham nasz jakże ciekawy dialog kończę wymijającym

-Tak Aniu jak zwykle masz rację.

 

Zaraz będzie ruski więc człapie do naszej sławetnej klasy nr 23 albo jak kto woli twenty three (w końcu parę osób porwało się na tą maturę z angielskiego ). Wchodzę do sali i na poczekaniu obrywam butelką Pepsi. Sprawcą haniebnego czynu jest Piotrek , który zanosząc się śmiechem ( napomknę , że prawie zawsze płaczę jak się śmieje ) mówi

 

-Ha widzisz Agnieszka mówiłem Ci , że rzucę . pierwszą osobę , która wejdzie do klasy

ha ha ha to było rzeczywiście , śmieszne i zabawne ale cóż taki to jest ten Piotrek .

 

Napomknę , że aby dostać się do swojej ławki muszę zmierzyć się z jeszcze jedną przeszkodą a mianowicie z latającą kredą. No cóż ludzie w różny sposób dostarczają sobie rozrywki , jedni idą do kina inni uczą się całej książki z biologii jeszcze inni idą na billarda a Marian z Machutem odbijają wskaźnikiem kredę. No cóż trzeba to uszanować .Dobijam się więc do ławki siadam i odpoczywam tyle się już dzisiaj wydarzyło…….

 

Chwila spokoju……………… zajrzę do zeszytu …… albo nie nie zajrzę.

Zdrastwujtie – Oooo pani Maryńczak Kazimiera nasza.

Ciszaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa szkodniki ( nikt się chyba tym nie przejął ale miło posłuchać tego dźwięcznego wrzasku.) Wszyscy przecież lubimy tą naszą panią Maryńczak Kazimierę naszą i wcale nie jest to powiedziane z ironią.

 

Pani Kazimiera- „Bylibyście naprawdę fajni gdyby nie to wasze gadanie”- na chwile cisza.

Hi hi hi ha ha ha – tak wszyscy wiemy że to Kasia Danielczyk jak zwykle ten śmiech poznam nawet we śnie ( ciekawe z czego znowu ta Kasiunia się śmieję)

Nie no tego śmiechu nie możemy tak pozostawić . Pani Kazia zamachuję się swoją pałką i Kasia na chwilę podkreślam , że tylko na chwilę przestaję się śmiać.

 

Warto tu wspomnieć , że wskaźnik pani Maryńczak Kazimiery naszej wielokrotnie przeżywał ewolucję. Bo nie ma to jak złamać atrybut pani Kazi czyli pałeczkę podczas zabawy w odbijanie kredą lub w inny dziwny sposób. Dlatego też praca Machucika , który w Borownikach swych czy jak to tam się nazywa strugał na pieńku kozikiem pałeczkę dla pani M okazała się stratą czasu( ale może on to lubi) Wspomnę , że teraźniejszy wskaźnik jeszcze się jakoś trzyma i niech Bóg da , żeby wytrzymał do końca roku – no chyba , że Edym pobawi się jeszcze raz w kratę.

 

Pani Kazia- szybciutko notujemy zaraz wytłumaczę wam to na „ logikę”( sławne powiedzenie pani Kazi na logikę) i po krzyku.. Dzisiaj przerobimy opowiadanie o psie.

W tylnej części sali da się słyszeć głośny rechot. Aaaaaaaa to Krzyś i Krzyś śmieją się. Też bym chciała się pośmiać ale nie wiem czy umiem. Do dziś wielokrotnie zadaje sobie pytanie co jest śmiesznego w słowie PIES( może do końca nie rozumiem tego wyrazu )

 

Hmmmmm na śmiech Krzysia 1 i Krzysia 2 nie wiadomo czemu reaguje Jareczek.

Jarek: Zamknij pysk

Krzysie 2 Aport

Jarek spieeeeeeeee……dalaj (no cóż nie będę do końca przytaczać tu tych przekleństw bp mój komputer zaznacza to na czerwono i potem mam zbyt dużo roboty)

Pytanie jak się kończy ten dialog pomiędzy Jareczkiem a Krzysiami 2?? Odp Nijak .!!!!!

 

Pani Kazia dostanie zaraz szału już po raz 100 mówi” zaraz będziecie to sami opracowywać „ ale nikogo to nie rusza( ja bym chyba zwariowała choć sama należę do grona przeszkadzaczy)

 

W dali da się podsłuchać również rozmowę Machucika i Marianka ( transwestyty przywidzkiego)

 

Marian – Machut ty się nie ucz bo ja nic nie umiem.

Kiedyś zapytałam się Mariusza ( co ma piernik do wiatraka) – tak tak wiem ze tyle samo liter ale Marian odpowiedział mi , że

„ Jak ja nie umiem to Machut też ma dostać jedynkę:. No cóż chyba nie rozumiem . Trzeba tu wspomnieć , że Ci dwaj „ przyjaciele wielokrotnie typowali się już do odpowiedzi przez siebie tocząc tym samym bój kto dostanie więcej jedynek.

 

A Marian tak w ogóle to fajny aktor i wiersze umie pisać a oto dowód:

Kochana Magdusiu mów do mnie Piotrusiu bo chociaż jestem dwa razy większy , nie taki chudy a nawet ciężki to dam Ci teraz wspaniałą radę, przynieś drabinę i jakąś szpadę , wykopiesz dołek na miejsce drabiny tak jak to robią wszystkie dziewczyny i wejdziesz później mniej więcej do pasa otworzysz rozporek i widzisz……………………….

 

W wierszu występuję postać Piotrka ale całość została sporządzona przez Marianka. No cóż nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć co zobaczy Magda jak wejdzie „ poniżej pasa” ale na wypadek interpretacją tego wiersza możemy się zając na fakultecie z języka polskiego.

 

Kończy się rusek i pani wychodzi z sali ze stanem prawie , że przed zawałowym i czas wybrać się na historię . tu się zaczyna dopiero problem a w rzeczywistości II wojna światowa. Można zgłosić tylko 6 nieprzygotowań a chętnych jest chyba ze 20 osób. Zaczyna się kłótnia jak w sklepie na kartki . Ale wszyscy znamy zasadę kto pierwszy ten lepszy więc można się domyślać w jaki sposób 6 numerków pojawia się na kartce .np. Tomek Kaniecki zgłasza sławetne nieprzygotowanie 3 dni przed historią a Kwaśna dopełnia tej czynności telefonicznie. Nikomu jeszcze nie przyszło do głowy żeby się po prostu nauczyć.

 

Ktoś z klasy będzie musiał jednak podjąć tą próbę odpowiedzi z historii. !! Ktoś będzie musiał ułożyć jakaś sensowną wypowiedz i streścić 10 kartek z tematu podyktowanego na historii. Chwila ciszyyyyyyy napięcie jak w milionerach i trachhhhhhh.

PADŁO NA GACA( ha ten to umie lać wodę)

Pani Hilar – o dobrze Artur to powiedz mi jak Ruch Oporu walczył z kulturą narodową.

Gacek- (myśli cholera nie umiem ale jak to tak nic nie powiedzieć) .No więc było to tak , że ten no w kinach były takie filmy które , że tak powiem ten no robiły sieczkę z mózgu ale polacy no po prostu oni nie chodzili na te filmy. ( eto wsjo na eto tjemo)J

Cóż tu dużej komentować język trochę nie przystępny ale coś się dowiedzieliśmy na temat tej kultury. Gacek siada w ławce a w dzienniku pojawia się prześliczny łabędź

Szybciutka notatka podyktowana przez panią Alicję a w zasadzie bardzo expresowa ( szybka przesyłka od adresata do odbiorcy) ale trzeba przyznać na studiach z notowaniem sobie poradzimy na pewno)

 

Stres związany z odpowiedzią na historii już się zakończył i każdy to jakoś chyba przeżywał w gruncie rzeczy przecież nie trzeba się niczego tu bać. Idziemy do 13!!!!!!!!

 

Lekcja polskiego jest też dosyć ciekawa. Pani czyta nasze sprawdziany .

 

-„zlagrowany Tadek …….” w obozie był nawet Puff” itp. No co trzeba cos napisać żeby dostać dwóję . Pani Frask nie jest chyba zadowolona lekcje przerywa osa , która rozprasza całą klasę, a przecież pani Teresa kazała oderwać się od swoich myśli i notatek i „ podążać za nią myślami” Wszyscy wykonują to bez zarzutu. Na przerwie rodzi się następny problem czy możemy zostać w klasie bez nauczyciele

Pani Frask: czy mogę w tej klasie zostawić dziennik ??

Pytanie !!! pewnie , że tak

Pani Frask nam chyba nie dowierza więc ustawia kluczyk i długopis według pewnego schematu ( drogą wyjaśnienia jest to pewnego rodzaju szyfru dzięki , któremu nasza kochana pani będzie wiedziała czy ktoś zajrzał do dziennika) . Ale nikt nie zagląda trochę rozpracowaliśmy naszą polonistkę i dzięki temu znamy tez dobry sposób na nieprzewidzianych chochlików.

Pytanie !! Czy klasa wywiązała się z obietnicy jaką było grzeczne zachowywanie się w klasie. Co prawda osa która przeszkodziła nam podążając za myślami pani Frask została zabita ale po przerwie pani zastała Gackowskiego i Mariana dudniących na czarnym pianinie. ( złapanie na gorącym uczynku . mała wpadka i wniosek „KLASĘ IV B NIE MOŻNA ZOSTAWIAĆ W KLASIE NA PRZERWIE” coś coraz więcej osób to zauważa

 

Po polskim pełni wiedzy wędrujemy na WOS i znowu spotkanie z naszą panią Kazimierą.

Hm śpiewka się powtarza ciszaaaaaaaa , Kasia Danielczyk , Adam ćwiczy karate na wskaźniku . Piotrek rzuca butelką w pierwszą osobę , która pojawia się w drzwiach .Przerwy są bardzo ciekawe zwłaszcza z klasą IVB. Adam ( Edym ) lata i zaczepia wszystkich po kolei a to kogoś po gilgocze a to drapnie a to przedrzeźni „ Spikaj mała „ załatwi każdy jego problem .Ola będzie zastanawiać się co zadane na jutro i czy warto w ogóle iść do szkoły a Justa stwierdzi ze boi się pisać tego spr z historii i pomknie do domu czając się przed pokojem nauczycielskim. Każdy ma jakieś zajęcie nawet Dawidek I Justynka pozwalają sobie na odrobinę perwersja przed klasą.

 

Na Wosie choć jesteśmy już zmęczeni całym dniem mamy jeszcze odrobinę siłę na zabawę. Piszemy sprawdzian o gospodarce rynkowej .Sprawdzianu z wosu szczególnie przypadają do gustu Gackowi , bo w każdym da się zamieścić tezę „ wszyscy kradną i biorą łapówki”( a to ciekawe)

I znowu słyszymy rechot w tylnej części sali. Z czego znowu cieszą się Krzysie dwa. A no tak Karolina ziewa a ze spodni wychodzi jej biała koszula ( a to powód do śmiechu) ale jeśli naszym dwóm krzyśkom biała koszulka dostarcza wystarczającej rozrywki to niech się raszple śmieją do woli.

No właśnie Karolina Dymof o niej tez warto byłoby napomknąć . Księżycowa pani naprawdę czasami zapomina o Bożym świecie, Nie to żebym przesadzała ale czasami tak naprawdę jest

Ktoś: Karolina rozwiązała Ci się sznurówka w bucie

Karolina ( spokojnie) No właśnie widzę ( nie łatwiej byłoby ją po prostu zawiązać) J

Zagadką dla wszystkich jest też to dlaczego Karoliny nie ma na zdjęciu stu dniówkowym. Odpowiedz: Bo wyszła do toalety a jak wróciła to było już po zdjęciu.J ( a szkoda)

 

Dalsze lekcje toczą się w podobny sposób przerwy są jeszcze bardziej ciekawsze> Mosta , Gosia , Asia i Karolina idą na spacerek aby pozaciągać się trochę dymkiem potem pokombinują jakby tu wywinąć się od lekcji . Każdy wie co ma robić a głupie pomysły nas się naprawdę trzymają. Nasza klasa jest naprawdę śmiechowa , szkoda że to już ostatni rok………..( łezka)

 

Dobra co ja się to rozrzewniam koniec szkoły wracam, do domu idę robi c lekcję …………… a potem szybko do lóżka i jutro znowu będzie fajnie w szkole

Tak wiem na pewno wyłączę żelazko i dzięki Ci tatusiu za śniadanie nie lubie tej szynki ale Ci tego nie powiem bo nie chcę usłyszeć „ następnym razem rób sobie te śniadanie sama”

 

 

W Sobotę jedziemy z klasą na plażę . może zakopiemy Gackowskiemu buty a potem sami będziemy ich szukać na ( przecież plaża jest wielka) i może Gacek dostanie w końcu tego Kręconego na pocieszenie bo budka z lodami już dawno została mi obiecana . Ty sobie Gacu tam pisz referata o menstrual problem na angielski , Madziu ty idź na kompromisa , Edymku ty nadal wzbudzaj we mnie agresję i zmuszaj mnie do rękoczynów , ty Tomku dalej traktuj Ewę jak swojego wielbłądzika , który nosi ci książki , ty Piotrku bądź dalej szczery do bólu i oszczędzaj swoje karty z fajnymi jak to Gac mówi lalkami , Ty Aniu K wkuwaj książkę z bilogi na pamięć ty Kasiu uracz nas jeszcze parę razy swoim śmiechem, wy ekipo zamknijcie mojego siersciucha w szafie z bolsem blue . Cieszmy się wszyscy motyla noga bo nie wiele czasu nam zostało ( myśl dekadentyczna)

 

Kocham kocham kocham kocham kocham!!!!!!!!!! Mysza

 

 

Ps Wszystkie zdarzenia które zamieściłam są prawdziwe aczkolwiek troszkę przerobione na moją potrzebę( np. sprawa z Piotrkiem i jego butelką ( nie ja zostałam nią rzucona)

Ps Wszystkie osoby , które opisałam przedstawione są w sposób realistyczny nie zastosowałam zabiegu idealizacji itp.)

Ps Ironia wyraża raczej moją sympatię do klasy a nie chęć zrobienia komuś przykrości

Ps Jak ktoś się poczuł obrażony to już nie moja wina ( jak się zachowujesz tak o tobie piszaJ)

Ps Dlaczego to napisałam bo mi się nie chciało uczyć!!!!!!

Ps Wypier……………… mojej mamy było nie zmyślone

Ps wy wiecie , że jesteście raszple wyuzdane i tyle mam wam na koniec do powiedzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

KONIEC:)

 

 

To Motyla Noga z wami!!!!!!

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


[1]


Odpowiedzi

  1. Naprawdę… jestem wzruszony :)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie